18 lipca 2014

BATISTE DRY SHAMPOO / SUCHY SZAMPON BATISTE

Batiste przybywa na ratunek. Od dwóch lat w sytuacjach awaryjnych używam tylko i wyłącznie suchych szamponów firmy Batiste. Od jakiegoś czasu produkt stał się dla mnie niezbędny, dlatego też w tym poście chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat wypróbowanych przeze mnie wersji zapachowych, koloryzujących, zwiększających objętość. Szampony początkowo zamawiałam ze strony internetowej Minti Shop, a niedawno otworzono w mojej okolicy salon Hebe, gdzie również można je dostać. Obecnie szampony w ofercie ma Biedronka w cenie 10,99 za sztukę (200 ml). Tym sposobem przetestowałam cztery warianty zapachowe: Blush, Wild, Tropical, Fresh, jeden koloryzujący: Vibrant & Red oraz jeden wzmacniający i zwiększający objętość: XXL Volume. 


Przetestowane przeze mnie wersje zapachowe:
- Floral & flirty blush to kobiecy, kwiatowy, bardzo słodki zapach przyciągający połączeniem hibiskusa, pomarańczy, frezji, tuberozy, peonii, lilii, piżma i wetiweru. Ze względu na to, że uwielbiam kwiatowe aromaty, bardzo polubiłam tę wersję zapachową! :)
- Sassy & daring wild to zestawienie kakao, wanilii i piżma z drzewnymi i kwiatowymi zapachami. Według mnie jest zbyt intensywnym, perfumowym zapachem i po jakimś czasie zaczyna po prostu męczyć. Pomimo tego jest to najbardziej trwały aromat - utrzymuje się na włosach najdłużej.
- Coconut & exotic tropical - przepiękny, świeży, egzotyczny i bardzo soczysty zapach. Połączenie owoców: kokosa, melona, banana, brzoskwini z nutką wanilii i drzewa sandałowego. Kokos wyczuwalny jest najbardziej. Zapach idealny na lato! :)
- Cool & crisp fresh to wersja zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn. Połączenie gruszki i cytrusów, z odrobiną piżma i drzewa sandałowego. Świeży, lekki, nienachalny zapach, zauważyłam jednak, że najmniej trwały - po kilku godzinach ulatnia się z fryzury. 


Przetestowana przeze mnie wersja kolorystyczna:
Mój ulubieniec wśród suchych szamponów Batiste! :) Wersja Vibrant & Red ma odświeżać fryzurę, zwiększać jej objętość, a ponadto, dzięki zawartym w niej czerwonym pigmentom, wzmocnić kolor oraz ukryć odrosty i siwiznę. Sprawdza się w stu procentach na moich czerwonych włosach i pomimo tego, że zapach nie jest idealny to stawiam ten wariant na pierwszym miejscu. Wielki plus za to, że szampon fantastycznie dopasowuje się do kolorytu włosów, nie pozostawiając w ogóle białych, matowych śladów ani pyłku. Batiste oferuje inne wersje kolorystyczne: Light & Blonde, Medium & Brunette oraz Dark & Deep Brown. Ten wariant kupuję w sklepie internetowym Minti Shop.


Przetestowana przeze mnie wersja wzmacniająca i zwiększająca objętość:
Do gustu najmniej przypadła mi wersja XXL Volume z dodatkiem lakieru do włosów, która ma najsłabsze działanie odświeżające, skleja włosy i sprawia, że po aplikacji są strasznie trudne do ułożenia. Można zauważyć minimalne zwiększenie objętości i dobre usztywnienie, ale to nie rekompensuje pozostałych wad i nie spełnia moich oczekiwań. Traktowany jako stylizator sprawdzi się bardzo dobrze, jednak nie jako typowy suchy szampon. Na pewno nie sięgnę drugi raz po tę wersję szamponów Batiste.


Suche szampony mają natychmiast odświeżać fryzurę bez użycia wody, niwelować sebum i zanieczyszczenia, sprawiać, że włosy są miękkie i uniesione u nasady, wzmacniać i zwiększać objętość, lekko niwelować odrosty (wersje kolorystyczne), a te firmy Batiste spełniają swoje zadania bez dwóch zdań. Spory wybór zapachów oraz linia kolorystyczna stworzona do wszystkich odcieni włosów sprawia, że są jeszcze bardziej atrakcyjne. Jakie jest Wasze zdanie o suchych szamponach? Używałyście te firmy Batiste? :)

21 komentarzy :

  1. Uzywamy, ale tylko w kryzysowych sytuacjach;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie XXL byla dotad najlepsza, jednak rozczesanie wlosow to byl koszmar :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj wersję kolorystyczną do brązowych włosów, na pewno świetna będzie dla Ciebie! :)

      Usuń
    2. Próbowałam, była fajna, ale XXL bardziej polubiłam :D

      Usuń
  3. ostatnio zakupiłam Batiste floral & flirty blush i bardzo mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie stosuje takich szamponów, muszę normalnie umyć włosy, bo inaczej bym się źle czuła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale niestety latem mam problem z grzywką opadającą na czoło i czubkiem głowy, które po kilku godzinach nie wyglądają niestety już dobrze... :)

      Usuń
  5. Zainteresowałas mnie. Suchego szamponu używałam raz dokładniej z firmy sayoss i byłam rozczarowana tym pozostającym 'białym pyłkiem" ale skoro mowisz ze tutaj tego nie ma to chyba sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo z suchym szamponem z Oriflame, pozostawiał pyłek i strasznie matowił włosy...

      Usuń
  6. Nie wyobrażam sobie życia bez Batiste, ale nie lubię wersji koloryzujących :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. maz kupil mi taki szampon ale nie moglam wydziwiać co do zapachu bo i tak nie rozumiał po co szampon suchy:) fajnie robi push up na głowie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam tych z Batiste, ale skoro są w Biedronce to na pewno się po nie wybiorę :)

    aniawojtas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Co chwilę ktoś o nich piszę, chyba sama muszę wypróbować :)
    http://fcknlady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja mam wersję Paisley i pachnie obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż cztery warianty zapachowe? Zakończyłabym testy już po dwóch, nie wiedząc, który wybrać. Podziwiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłam więcej i już wykorzystałam trzy :( Cieszę się, że są już nowe zapachy! :D

      Usuń
  12. Nigdy tego nie miałam... każdy to poleca...

    http://natalla-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Batiste!

    mint-shirt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię te szampony. Ale używam tylko jak już naprawdę muszę. :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka