Gdy kilka tygodni temu otrzymałam paczuszkę z maską do włosów suchych i zniszczonych z proteinami mleka, proteinami pszenicy i ceramidami z Il Salone Milano bardzo się ucieszyłam. Wieczorem, zaraz po otrzymaniu, od razu przetestowałam maskę na swoich włosach, które jak wiedziałam już z doświadczenia nie lubiły się z proteinami mleka. Myślałam jednak, że po jakimś czasie zmieniły zdanie i zaakceptują maskę od Il Salone Milano. Niestety, efekt był ten sam co kiedyś: suche, napuszone włosy, których nie dało się ujarzmić żadnymi olejkami, serami czy piankami... Postanowiłam jednak, że maskę przekażę do testowania mojej mamie. Przeczytajcie dalszą część tekstu i sami zobaczcie jakie były efekty! :)
Bądź ze mną na bieżąco:








